Syrop glukozowo-fruktozowy - Słodki smak otyłości
2016-12-21
Dieta

Syrop glukozowo-fruktozowy - Słodki smak otyłości

Na szczęście komunikaty o szkodliwym wpływie wzrostu spożycia cukru na nasze zdrowie coraz łatwiej przebijają się do publicznej świadomości i większość z nas doskonale zdaje sobie sprawę, że sacharoza to jedna z głównych przyczyn otyłości i nadwagi, cukrzycy, czy próchnicy. Dlatego większość z nas świadomie stara się unikać produktów z cukrem, nie oznacza to jednak, że nie dostarczamy do naszego organizmu innych, często o wiele bardziej szkodliwych substancji słodzących. Cukier zastępujemy bowiem nieświadomie żywnością dosładzaną syropem glukozowo-fruktozowym. A znajduje się on niemal wszędzie: w serkach, jogurtach, deserach, słodyczach, napojach, sokach, płatkach, ketchupach, dżemach czy miodach, a nawet w zupach, alkoholach, wędlinach i frytkach!
Tym czasem większość ekspertów nie ma wątpliwości - syrop glukozowo-fruktozowy, zwany też wysokofruktozowym syropem kukurydzianym (high fructose corn syrup – HFCS), który powoli wypiera z żywności tradycyjny cukier, został w Stanach Zjednoczonych Ameryki publicznie uznany za główną przyczynę otyłości i cukrzycy!  


Produkt ten, podobnie jak margaryna, powstał z… oszczędności, a jego „matecznikiem” są Stany Zjednoczone. To właśnie tam, ze względu na wysokie koszty produkcji sacharozy, otrzymywanej z buraka cukrowego lub trzciny cukrowej, w połowie lat 60 ubiegłego wieku, w wyniku enzymatycznego rozkładu skrobi kukurydzianej do pojedynczych cukrów prostych, stworzono tańszy „zamiennik” sacharozy – syrop glukozowo-fruktozowy. Gotowy roztwór zawierający: 55% fruktozy, 42% glukozy i 3% wyższych sacharydów, okazał się nie tylko dużo tańszy w pozyskiwaniu, ale dzięki swojej płynnej postaci, znacznie przyspieszył cykl produkcji żywności. Dodatkowo posiada również inne zalety, bardzo cenione przez przemysł spożywczy: bardzo niską lepkością, brak krystalizacji oraz stabilność mikrobiologiczną, co sprawiło, że od lat 70 XX w. producenci żywności stosują syrop glukozowo-fruktozowy coraz chętniej, w coraz większej gamie produktów, w tym nawet w pożywieniu przeznaczonym dla dzieci. Coraz powszechniejsza obecność syropu HFCS w żywności może wynikać również z tego, że o ile konsumenci zdają sobie sprawę ze szkodliwości cukru i przeszukują pod tym kątem etykiety produktów, to obecność HFCS w soku, jogurcie czy dżemie może nie wzbudzać większych podejrzeń.  





Gwałtowny wzrost spożycia syropu HFCS skłonił więc ekspertów w wielu krajach do dokładniejszego przyjrzenia się jego oddziaływaniu na zdrowie, a wyniki tych badań sprawiły, iż zaczęto bić na alarm! Dlaczego? Bo o ile małe ilości fruktozy w diecie (np. dostarczane z samych owoców) wykazują korzystne  właściwości, o tyle jej nadmierne spożycie wykazuje negatywne skutki zdrowotne. Wynika to z faktu, że fruktoza nie pobudza wydzielania insuliny i leptyny, hormonów oddziałujących na ośrodek sytości w mózgu i hamujących pobieranie pokarmu, a jednocześnie sprzyja zwiększonemu stężeniu greliny, tzw. hormonu głodu, który pobudza apetyt i sprawia, że jemy więcej wysokokalorycznych posiłków. Produkty zawierające duże ilości fruktozy („dosładzane” tym cukrem) sprzyjają tworzeniu tkanki tłuszczowej, podnoszą poziom trójglicerydów i frakcji LDL-cholesterolu oraz prowadzą do insulinooporności tkanek, a w efekcie do rozwoju cukrzycy typu 2.
Zaburzenia gospodarki lipidowej sprzyjają również niealkoholowemu stłuszczeniu wątroby. Fruktoza ulega w wątrobie metabolizmowi, w wyniku którego powstają znaczne ilości kwasu moczowego, który sprzyja ryzyku powstania kamicy nerkowej, rozwojowi dny moczanowej oraz może być jedną z przyczyn rozwoju nadciśnienia tętniczego.  


Nic więc dziwnego, że o syropie glukozowo-fruktozowym krążą historie niczym z mrocznego horroru. Ale jak jest naprawdę?
Wyniki dotychczas przeprowadzonych badań nie pozwalają wysnuć jednoznacznych wniosków co do szkodliwości HFCS. Co więcej, część naukowców sugeruje, iż popularność teorii obarczającej syrop HFCS winą za spowodowanie epidemii otyłości w USA jest mocno przesadzona. Komu więc wierzyć i czy są rzeczywiste powody do paniki? Wydaje się, że sprzeczne komunikaty dotyczące wpływu syropu HFCS na ludzkie zdrowie powinny skłonić nas do głębszej refleksji nad tym, co kupujemy i spożywamy. Należy pamiętać, iż zarówno syrop glukozowo – fruktozowy, jak i zwykły cukier buraczany, czy trzcinowy spożywane w nadmiernych ilościach wyrządzają ogromne spustoszenie w organizmie ludzkim.
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, aby cukier w diecie stanowił mniej niż 10% dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Dla dorosłej, zdrowej osoby średnie dobowe zapotrzebowanie kaloryczne to ok. 2000 kcal. Tak więc 10% to 200 kcal, czyli równowartość ok. 10 łyżeczek białego cukru. Dalsze zalecenia WHO mówią o tym, że zmniejszenie ilości wolnych cukrów w diecie do poziomu poniżej 5% dziennego zapotrzebowania kalorycznego (czyli 5 łyżeczek od herbaty) może przynieść dodatkowe korzyści zdrowotne.
Co oznacza określenie cukry wolne? Są to cukry dodane do żywności przez jej producenta, przez kucharza oraz przez nas, gdy słodzimy kawę lub herbatę plus wszystkie cukry naturalnie występujące w miodzie, syropach i sokach owocowych. Zalecenia WHO nie mają zastosowania tylko do cukrów występujących naturalnie w świeżych, nieprzetworzonych owocach i warzywach oraz do laktozy obecnej w produktach mlecznych, ponieważ są one trawione wolniej niż cukry wolne i nie przenikają do krwi tak szybko.  


Jedno jest więc pewne, by zachować zdrowie i nie przytyć, należy unikać produktów dosładzanych nie tylko sacharozą, ale także syropem glukozowo – fruktozowym. Obie te substancje są źródłem pustych kalorii, w związku z czym istotnie zwiększają kaloryczność naszej diety i przyczyniają się do rozwoju nadwagi i otyłości.

Czytajmy zatem dokładnie etykiety produktów wrzucanych do koszyka w sklepie i jeśli to możliwe, po prostu nauczmy się żyć, ograniczając spożycie zarówno cukru, ale również produktów będących źródłem syropu HFCS, ponieważ nie wnoszą one nic wartościowego do naszej diety.
Może warto zacząć od kubka porannej kawy czy herbaty?
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel