Serce nie sługa…
2017-11-30
Zdrowy tryb życia

Serce nie sługa…

Natura tak zaprogramowała nasz organizm, żebyśmy mogli dożyć w zdrowiu 120 lat. Niestety – z dużą  przekorą robimy wiele, by skrócić nasze życie. Unikamy wysiłku fizycznego, jemy niezdrowe posiłki, żyjemy w stresie i pośpiechu, trujemy się używkami, lekceważymy badania profilaktyczne. A przecież niezależnie od tego, jak traktujemy nasze ciało - serce nigdy nie odpoczywa. Jest najbardziej niezawodną i wydajną pompą, jaką zna ludzkość.


Po siedemdziesiątych urodzinach ma „przebieg”  około 175 mln litrów przepompowanej krwi. W ciągu całego naszego życia sece uderza ponad 2,5 miliarda razy! Jednak u dorosłego, statystycznego Polaka jest ono obrośnięte tłuszczem, wypełnione blaszkami miażdżycowymi, zaniedbane, zmęczone i często niewydolne. Dlaczego? Bo mimo, że dzień w dzień wykonuje dla nas wręcz morderczą pracę, w ogóle o nie nie dbamy!


Choroba wieńcowa serca może pojawić się u każdego, warto więc poznać wszystkie czynniki zwiększające ryzyko jej wystąpienia. Należą do nich: palenie papierosów, brak aktywności fizycznej, niezdrowa dieta, wysoki poziom cholesterolu we krwi, wysokie ciśnienie krwi, nadwaga i otyłość, cukrzyca, obciążenia genetyczne, a także starzenie się organizmu, bo serce słabnie z wiekiem. Im więcej czynników ryzyka wystąpi jednocześnie, tym większa szansa rozwinięcia się poważną chorobę tego narządu. Co jednak najważniejsze  – większość niekorzystnych dla serca czynników można wyeliminować wkładając to naprawdę niewiele wysiłku. Warto więc o chwilę refleksji nad tym jak dbamy o nasze zdrowie. 28 września obchodzimy Światowy Dzień Serca – zadajmy więc sobie pytanie, czy odnosimy się „z sercem” do naszego serca i czy nie nadeszła pora, by zadbać o nie jak należy.  


Dlaczego serce jest takie ważne?

Serce to prawdziwy „pracoholik”. W ciągu 1 minuty przepompowuje ponad 5 litrów krwi. W ciągu doby 7200 litrów. Dla porównania pojemność średniej wanny to 350 litrów wody! A przecież serce waży zwykle tylko około 300 gramów! Wbrew powszechnej opinii leży ono prawie pośrodku klatki piersiowej, w bezpiecznym miejscu za mostkiem, pomiędzy dwoma płucami i tylko lekko przesunięte jest w lewą stronę. Otula je podwójna błona: nasierdzie i osierdzie, między którymi znajduje się nieco płynu pełniącego rolę „smaru”. Osierdzie utrzymuje serce w właściwym położeniu. Samo serce składa się z 4 jam: dwóch leżących w jego górnej połowie, czyli przedsionków: lewego i prawego oraz dwóch położonych pod nimi, czyli komór (lewej i prawej). W prawidłowo zbudowanym sercu prawa i lewa jego część nie mają ze sobą połączenia – rozdziela je tzw. przegroda.  


Serce jest mięśniem i jego praca polega na naprzemiennym kurczeniu się i rozkurczaniu, dzięki czemu pompuje krew w układzie krwionośnym człowieka, pracując nieustannie w dzień i w nocy. Po co? Dzięki pracy serca do każdej z komórek naszego ciała dociera tętnicami i włośniczkami krew bogata w tlen, witaminy, minerały, hormony, substancje energetyczne, a jednocześnie z komórek odbierane są szkodliwe produkty przemiany materii i dwutlenek węgla, które poprzez układ żylny wracają do serca. Dzięki temu wszystkie narządy są dobrze dotlenione i odżywione, a szkodliwe substancje usunięte, mogą więc prawidłowo rozwijać się i funkcjonować, a my – żyć. Siła i niezawodność pompy, jaką jest serce jest wręcz zdumiewająca. Serce wykonuje około 100 tys. skurczów na dobę bez odpoczynku dłuższego niż kilkaset milisekund między kolejnymi skurczami. Jak obliczono, codziennie wykonuje ono pracę równą podniesieniu 1000 kg, czyli 1 tony na wysokość 10 metrów! Z wydajnością i niezawodnością serca nie może równać się żadna maszyna stworzona przez człowieka.
Tę ogromną pracę wykonuje dzień w dzień narząd wielkości ludzkiej pięści, którego najgrubsza cześć ściany nie przekracza 1,5 cm i to bez żadnych przerw na naprawę, czy serwis. Serce samo nieustannie odnawia i wymienia w procesach przemiany materii swoje składniki strukturalne, co można porównać do nieustannej konserwacji całego mechanizmu. Nie dziwi więc, że serce również potrzebuje ciągłych dostaw odpowiedniej jakości „paliwa”, czyli substancji energetycznych i tlenu. Otrzymuje je z krwią, w którą zaopatrują je specjalnie do tego przeznaczone tętnice wieńcowe: prawa i lewa. Ich nazwa wzięła się stąd, że oplatają one mięsień sercowy na kształt wieńca i doprowadzają do niego krew bogatą w tlen i wszystkie ważne dla życia substancje w takiej ilości, jaka aktualnie jest potrzebna. W warunkach podstawowych, czyli gdy odpoczywamy, przez tętnice wieńcowe przepływa ok 70 ml krwi na 100 gramów tkanki serca na minutę, co pozwala na dostarczenie około 7-8 ml tlenu. Podczas wysiłku fizycznego, u zdrowych osób zapotrzebowanie serca na tlen zwiększa się 3 - 4- krotnie, a u osób wytrenowanych aż 5 - 6- krotnie!
Dzięki sprawnie funkcjonującemu krążeniu wieńcowemu i elastyczności naczyń wieńcowych przepływ krwi potrzebnej sercu jest dopasowywany w sposób automatyczny - zwiększając się przy większym wysiłku, czy emocjach, a zmniejszając w spoczynku. Jedynym równie uprzywilejowanym jak serce narządem, który ma priorytet w zaopatrzeniu w krew jest tylko mózg człowieka – oba te narządy charakteryzują się tym, że ich praca nie ustaje ani na chwilę przez całe nasze życie.  

Najczęstsza choroba serca – dusznica bolesna.

Jedną z najczęstszych chorób serca jest choroba niedokrwienna, zwana również dławicą wieńcową lub chorobą wieńcową. Towarzyszy ona człowiekowi od zarania dziejów, a pierwsze opisy jej objawów można znaleźć już w starożytnych papirusach. Ból towarzyszący chorobie wieńcowej od XVIII wieku określany jest jako dusznica bolesna lub angina pectoris. W XX w. dławica wieńcowa została uznana za chorobę cywilizacyjną.  


Choroba wieńcowa to niedokrwienie mięśnia sercowego, a co z tym idzie jego niedotlenienie, spowodowane niekorzystnymi zmianami zachodzącymi w tętnicach wieńcowych, zaopatrujących mięsień sercowy w krew. Wszystko, co powoduje choćby częściowe zwężenie lub utratę elastyczności tych tętnic może zmniejszać przepływ wieńcowy i co za tym idzie prowadzić do niedokrwienia serca. W około 90% przypadków przyczyną jest miażdżyca naczyń wieńcowych. W ścianie naczyń wieńcowych odkładają się blaszki miażdżycowe, które prowadzą do stopniowego zwężania i usztywnienia naczyń krwionośnych, a tym samym upośledzają dopływ krwi do serca, a więc powodują jego niedotlenienie, które może doprowadzić do trwałego uszkodzenia serca.
Duży spadek przepływu wieńcowego i niedotlenienie serca objawia się charakterystycznym bólem dławicowym, który jest... rozpaczliwym wołaniem serca o tlen! Dodatkowo oderwanie się blaszki miażdżycowej może być przyczyną zatkania naczynia krwionośnego i doprowadzić do zawału serca. Przyczyną miażdżycy jest przede wszystkim zbyt wysoki poziom cholesterolu w organizmie. Przy wysokich wartościach lipidów we krwi (szczególnie cholesterolu frakcji LDL) ich nadmiar odkłada się w ściankach naczyń zmniejszając ich elastyczność oraz średnicę.  

Chorobę wieńcową dzieli się na stabilną i niestabilną. W przypadku stabilnej dławicy piersiowej dolegliwości występują tylko przy wysiłku fizycznym. Choremu ciężko jest złapać oddech, poci się lub odczuwa bóle i ucisk w klatce piersiowej. W zależności od nasilenia objawów stabilną dławicę piersiową dzieli się dodatkowo na 4 klasy. W postaci najlżejszej dolegliwości odczuwa się tylko przy nagłym lub długotrwałym wysiłku, w najcięższej bóle w klatce piersiowej i bezdech występują przy najlżejszym wysiłku. Niestabilna dławica piersiowa jest nieobliczalna, zarówno podczas wysiłku fizycznego, ale również w spoczynku mogą się pojawiać bóle i dolegliwości w różnym nasileniu i czasie trwania. U pacjentów z niestabilną postacią choroby istnieje duże ryzyko wystąpienia zawału serca.  

Objawy choroby wieńcowej pojawiają się najczęściej w trakcie lub po zwiększonym wysiłku fizycznym, ale także w stresie, emocjach związanych z gniewem lub lękiem, po obfitym posiłku albo po spacerze na zimnym powietrzu. Możemy do nich zaliczyć m. in.: ból w klatce piersiowej, występujący za mostkiem, promieniujący często do pleców i/lub lewej ręki, który ustępuje po odpoczynku lub podaniu leków, ucisk za mostkiem, płytki oddech lub nagły bezdech, uczucie kołatania serca, przyspieszone bicie serca, mdłości, pocenie się, osłabienie lub zawroty głowy. Niekiedy pierwszym objawem trwającej choroby wieńcowej jest dopiero zawał serca. U kobiet, w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy częściej wskazują na bóle w klatce piersiowej, dławica piersiowa objawia się często w postaci nudności, wymiotów, bóli żołądka, osłabienia i zaburzeń snu. Atak dławicy mija zwykle po kilku minutach, ale może trwać nawet do 20 minut.
Jeśli ból utrzymuje się i towarzyszą mu inne objawy, szczególnie tzw. zimne poty, kołatanie serca, lek, duszność, nudności, wymioty należy natychmiast wezwać pogotowie. Nie wolno zwlekać i próbować „przeczekać”, że sytuacja się poprawi. Gdy występują objawy nasuwające podejrzenie zawału i utrzymują się dłużej niż kwadrans należy wezwać karetkę i jak najszybciej przewieźć pacjenta do szpitala.  

Choroba wieńcowa oznacza dla pacjenta dość poważne ograniczenia aktywności fizycznej oraz niezdolność do pracy. W Polsce z powodu tej choroby umiera rocznie ponad 150 tys. osób, dlatego bardzo ważna jest wczesna diagnostyka i leczenie, które polega na regularnym przyjmowaniu leków oraz wyeliminowaniu czynników ryzyka, na które mamy wpływ. Najważniejsza jest zmiana stylu życia, która polega na stosowaniu zdrowej diety, wysiłku fizycznego, zaprzestaniu palenia papierosów, ograniczeniu spożycia alkoholu, a także regularnej kontroli ciśnienia krwi, poziomu lipidów i glukozy we krwi. Niekiedy konieczne jest leczenie inwazyjne, czyli koronarografia, która polega na wprowadzeniu specjalnego cewnika diagnostycznego do odpowiedniej tętnicy wieńcowej, podaniu kontrastu i ocenie przez lekarza specjalistę stanu naczyń wieńcowych oraz serca.
Umożliwia to także podjęcie decyzji co do dalszego leczenia pacjenta, czyli czy zostanie on zakwalifikowany do leczenia zachowawczego (stałe przyjmowanie leków), wykonania angioplastyki zwężonego naczynia wieńcowego (poszerzenia światła naczynia za pomocą specjalnego balonika oraz wszczepienia stendu, czyli metalowej sprężynki utrzymującej drożność uszkodzonej tętnicy wieńcowej), czy też konieczne będzie chirurgiczne leczenie choroby wieńcowej, czyli wstawienie tzw. „by-passów” (tzw. pomostu aortalno-wieńcowego, którego zadaniem jest przejęcie funkcji zamkniętej tętnicy wieńcowej i alternatywne doprowadzenie krwi w obszar niedokrwienia serca naczyniem krwionośnym wszczepionym w okolice zwężenia – obrazowo można to porównać do utworzenia „objazdu” w miejscu wypadku drogowego).  

W leczeniu zachowawczym choroby wieńcowej ogromne znaczenie ma regularne, stałe przyjmowanie leków, których jest zwykle kilka: beta-bloker, kwas acetylosalicylowy w dawce 75-150mg i/lub inny lek przeciwzakrzepowy, lek obniżający poziom cholesterolu, inhibitor konwertazy angiotensyny II, antagonista kanału wapniowego oraz lek metaboliczny. Doraźnie, w razie napadów bólu stosuje się nitraty w postaci aerozolu podjęzykowego. Warto pamiętać, że tabletki są niezbędną częścią leczenia, ale tak samo ważny jest wkład własny w terapię, czyli przestrzeganie zaleceń lekarza oraz zdrowy tryb życia. Skutecznym uzupełnieniem leczenia mogą być preparaty z olejem rybim, zawierającym duże ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych z rodziny omega-3. Korzystny wpływ kwasów omega-3 na serce wykazano na podstawie wielu badań naukowych, wskazując na to, iż obniżają one ryzyko zawału serca i nagłej śmierci sercowej.  


Profilaktyka, czyli co Ty możesz zrobić sam dla swojego serca?

Postępowanie profilaktyczne, czyli zapobieganie wystąpieniu choroby (prewencja pierwotna) lub zahamowanie postępu choroby (prewencja wtórna) poprzez odpowiedni styl życia, bardzo często traktowane jest lekceważąco i zaniedbywane – zarówno przez pacjentów, ale również pracowników służby zdrowia. Tymczasem od lat duże badania kliniczne dostarczają dowodów na to, że zmiana trybu życia i eliminowanie czynników mogących spowodować lub nasilić chorobę mają ogromne znaczenie – szczególnie wśród pacjentów z grupy wysokiego ryzyka wystąpienia choroby.
Przykładowo wprowadzenie diety przeciwmiażdżycowej, ograniczenie palenia papierosów i kontrola nadciśnienia tętniczego doprowadziły w USA w ostatnich 30 latach do zmniejszenia zachorowań na chorobę wieńcową i zawał o prawie 1/4. W Finlandii w ciągu 33 lat, dzięki wprowadzeniu długofalowego programu edukacyjnego, który polegał na stopniowej zmianie stylu życia i wprowadzeniu zdrowych nawyków żywieniowych wśród mieszkańców tego kraju, w celu wyeliminowania czynników choroby sercowo-naczyniowej (wysoki poziom cholesterolu, nadciśnienie tętnicze, palenie papierosów) zanotowano imponujący spadek umieralności na chorobę wieńcową aż o 79%!

Tak spektakularne wyniki stanowią potwierdzenie, że nasze zdrowie naprawdę zależy głównie od nas i nigdy nie jest za późno, by rzucić palenie, polubić codzienne spacery czy dokładniej przyjrzeć się temu, co kładziemy na talerz. Naprawdę warto i nigdy nie jest na to za późno.
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel