Męskie sprawy: Atrakcyjny mężczyzna, to zdrowy mężczyzna!
2017-12-04
Zdrowy tryb życia

Męskie sprawy: Atrakcyjny mężczyzna, to zdrowy mężczyzna!

Polscy mężczyźni przywiązują coraz większą uwagę do swojego wyglądu, stylu, czy ubioru. Zwiększona dbałość o własny wizerunek wynika nie tylko z oczekiwań rynku pracy i potencjalnych pracodawców, ale również chęci zachowania atrakcyjności w oczach partnerki oraz nie pozostawania „w tyle” za rówieśnikami ze szkolnej ławki. W czasach, gdy starzenie się jest mocno passe, popkultura lansuje kult młodości, a sześćdziesięciolatków określamy jako mężczyzn w sile wieku  - przestał nas już dziwić widok panów w poczekalni u kosmetyczki, czy specjalisty medycyny estetycznej.
Granica wieku, w którym należy przyjąć bolesną prawdę i stać się „facetem w średnim wieku” wciąż się przesuwa, nieraz wręcz do granic absurdu. A przecież tak zwana starość, to przede wszystkim „stan naszego umysłu”, choć„opakowanie”, czyli nasz wygląd ma tu również kolosalne znaczenie.

Dbałość o wygląd powoli przestaje więc uchodzić za niemęskie zachowanie, a media od wielu lat lansują jako wzorzec męskości osoby atrakcyjne fizycznie i dbające o aparycję. Nic tak jednak nie dodaje lat i nie stoi w sprzeczności z męską atrakcyjnością, jak obwisły brzuch, zwany malowniczo „mięśniem piwnym”. Mężczyźni mają na ogół mniejszą skłonność do tycia niż kobiety, ale otyłość brzuszna, zwana też otyłością typu „jabłko” dotyka ponad 60% Polaków i w dużej mierze są to panowie. Mało kto zdaje sobie sprawę, że w ciągu 40 ostatnich lat nastąpił prawie 3,5-krotny wzrost otyłości wśród mężczyzn, Dla większości mężczyzn fakt, iż muszą zmienić spodnie na większy rozmiar jest wyzwaniem, by wziąć się ostro za siebie, ale dla niektórych „bojler” z przodu jest takim samym powodem do dumy, jak dla innych wyrzeźbiony na treningach „kaloryfer”. To ich właśnie spróbujemy przekonać, że obwisły brzuch, to nie atrybut dojrzałego, statecznego mężczyzny, któremu się powiodło, ale tykająca „bomba”, która w niedługim czasie doprowadzi do rozwoju miażdżycy, a w konsekwencji do zawału serca bądź udaru mózgu. W otyłości typu jabłko tkanka tłuszczowa gromadzi się bowiem nie tylko pod skórą, ale również wokół narządów wewnętrznych (serca, wątroby, trzustki), a taka lokalizacja tłuszczu ogranicza pracę organów, a jednocześnie zmusza je do większego wysiłku, żeby zaspokoić potrzeby organizmu.

Badania naukowców wskazują, że trzewna tkanka tłuszczowa jest bardzo aktywna hormonalnie i wydziela wiele związków, które wpływają na wzrost ciśnienia i rozwój procesów zapalnych w naczyniach krwionośnych.

Z tego powodu wraz z otyłością brzuszną diagnozowane są zaburzenia przemiany materii, gospodarki lipidowej, nadciśnienie tętnicze, cukrzyca typu II. Wraz ze wzrostem obwodu pasa i bioder zwiększa się więc ryzyko poważnych schorzeń i w konsekwencji śmierci. Dodatkowo otyłość brzuszna związana jest ze zmianami zwyrodnieniowymi kręgosłupa, powodując jego deformację.  

Skąd więc bierze się „oponka” na brzuchu? Dlaczego jedni mężczyźni tyją proporcjonalnie, a inni tylko w pasie? Okazuje się, że otyłość brzuszna nie jest tylko efektem nieposkromionego łakomstwa, ale zależy również od zaburzeń hormonalnych – nadprodukcji kortyzolu i zbyt niskiego poziomu testosteronu. Nie bez znaczenia są też czynniki genetyczne oraz środowiskowe: palenie papierosów, alkohol (w tym piwo), stres, a także dieta obfitująca w tłuszcze nasycone i sól kuchenną oraz siedzący tryb życia. Współczesne czasy niosą wiele zagrożeń – praca przy komputerze powyżej 3 godzin, czy zanieczyszczenia chemiczne pochodzące z plastikowych opakowań również zaburzają gospodarkę metaboliczna organizmu.

Prawda jest oczywista - brak ruchu, nadmiar kalorii w posiłkach i przewlekły stres to główni winowajcy otyłości, niezależnie od lokalizacji warstw zbędnego tłuszczu w organizmie.  

Dobrą wiadomością jest natomiast to, że brzuszną tkankę tłuszczową można pokonać ćwiczeniami i odpowiednią dietą, co - poza poprawą wyglądu i samooceny w bezpośredni sposób wpływa na obniżenie poziomu cholesterolu, ciśnienia krwi oraz zmniejsza ryzyko zachorowania m.in. na nowotwór jelita grubego. 

Masz więc lekko lub bardziej wystający brzuch? Czy to już powód do niepokoju? Na to pytanie pomoże odpowiedzieć zwykły centymetr krawiecki. Zmierz dokładnie (bez wciągania brzucha i nadmiernego zaciskania centymetra) obwód pasa na wysokości pępka oraz obwód bioder w najszerszym miejscu, a następnie podziel uzyskany obwód pasa przez obwód bioder. Jeśli uzyskany wynik, czyli wskaźnik WHR (wskaźnik talia-biodra) nie przekracza wartości niższej od 0,9 to wszystko jest w porządku, co nie oznacza oczywiście, że możesz folgować sobie do woli przy grillu i piwie. Warto byś utrzymał ten dobry wynik - mężczyźni z WHR nie przekraczającym 0,9 są  nie tylko zdrowsi, ale również bardziej płodni i występuje u nich mniejsze ryzyko zachorowania na raka prostaty i jąder.

Sygnałem ostrzegawczym powinien byś dla ciebie obwód pasa powyżej 94 cm. Wartość w granicach 102 cm w talii, to jasna wskazówka zwiększonego ryzyka cukrzycy i chorób serca – natychmiast weź się za siebie i zmień swój styl życia na zdrowszy, a zyska na tym nie tylko twoje serce i wątroba, ale również twoja aparycja!  

Poza wskaźnikiem WHR, warto obliczyć również swój wskaźnik masy ciała, czyli BMI. Aby tego dokonać musisz znać swoją aktualną masę ciała oraz wzrost, a następnie podzielić masę ciała w kilogramach przez wzrost w centymetrach. Uzyskany współczynnik BMI powinien mieścić się w przedziale 18,5 do 24,9. Jeśli uzyskane wyniki dały niepokojące rezultaty czas wziąć się do pracy. Zacznij swoją pracę nad własnym zdrowiem od konsultacji z lekarzem, pomoże on ocenić twój aktualny stan zdrowia i kondycje oraz wybrać aktywność fizyczną, której podołasz, bez ryzykownego przeciążania serca, mięśni i stawów. Z czasem, gdy nabierzesz wprawy, stopniowo zwiększaj intensywność ćwiczeń. Wbrew powszechnemu mniemaniu nie wystarczą tu same „brzuszki”, ponieważ ćwiczenia te usprawniają mięśnie brzucha, ale nie spalą nagromadzonej w tym miejscu tkanki tłuszczowej. Pomoże natomiast wysiłek aerobowy: intensywna jazda na rowerze, pływanie i bieganie. Dodatkowo poprawią one wydolność oddechową, sercowo - naczyniową  i mięśniową. Efekt będzie jednak widoczny tylko wówczas, jeśli będziesz ćwiczył systematycznie minimum 3 razy w tygodniu przez 30-40 minut.

Drugą niezmiernie ważną zmianą jest korekta sposobu żywienia. Codzienny pośpiech często wymusza żywienie się byle gdzie i byle jak o różnych porach dnia, stąd na naszych talerzach lądują mało wartościowe, wysoko przetworzone  produkty, za to bardzo kaloryczne: wszelkiego rodzaju fast foody, gazowane napoje i słodycze. Nie bez winy jest też chętnie pite piwo, bo żartobliwa nazwa „mięsień piwny” nie wzięła się znikąd. Tak więc dieta „na męski brzuch” wymaga przede wszystkim odstawienia alkoholu, tłustych potraw, kalorycznych przekąsek oraz gazowanych napojów. Koniec również z objadaniem się przed snem!  

Zasady prawidłowego żywienia są bardzo proste: 5 posiłków dziennie, dużo zdrowego białka z chudego mięsa, ryb i warzyw strączkowych, warzywa i owoce do każdego posiłku (zawierają cenne witaminy i minerały oraz błonnik pokarmowy). Pięć posiłków dziennie wydaje się niektórym ogromną ilością, jednak dietetycy od lat przekonują, że dużo korzystniejsze dla naszego organizmu jest jedzenie co 2-3 godziny stosunkowo niewielkich posiłków – w ten sposób poziom glukozy we krwi jest względnie stały i nie grozi nam napad „wilczego głodu”, po którym wyczyścimy pół lodówki. Częstsze i mniejsze posiłki zapobiegają też podjadaniu. Najważniejsze – zawsze jedz śniadanie, a ostatnim posiłkiem, nie później niż o 19,00 powinno być chude białko bez węglowodanów (wbrew pozorom lepiej zjeść na kolację pierś z kurczaka niż miskę owoców). Przekąski absolutnie nie są zabronione, ale zapominamy o męskich odruchach i zamiast po chipsy lub solone orzeszki sięgamy po jabłko, jogurt, albo bakalie. Rezygnujemy z patelni, a posiłki gotujemy lub pieczemy. Zmiany wymaga również podejście do przypraw i cukru w codziennych posiłkach. Mężczyźni gustują w konkretnych smakach, ale nadmiar cukru w kawie, czy herbacie, a soli w potrawach nie jest wskazany. Warto stopniowo odzwyczajać się od soli i cukru, na rzecz naturalnych przypraw, jak majeranek, papryka, pietruszka, czy koperek, by mieć pod kontrolą nie tylko obwód brzucha, ale również poziom glukozy we krwi oraz ciśnienie tętnicze. Szukanie zdrowszych zamienników tego, co zwykle jadamy jest najprostszym sposobem na redukcję masy ciała i wcale nie chodzi tu o produkty „light”, „fit”, czy„zero tłuszczu”. Białe pieczywo zastąp pełnoziarnistym, zwykły makaron – razowym, tłustą karkówkę mięsem drobiowym, chipsy niesolonymi orzechami, a piwo... wodą z sokiem z cytryny :)  

W chwilach zwątpienia pamiętaj, że płaski brzuch to nie tylko najważniejszy wyznacznik męskiej urody, ale przede wszystkim gwarancja zdrowia. Mniejszy obwód w pasie, to mniejsze ryzyko choroby wieńcowej, zawału serca, udaru, cukrzycy, nadciśnienia, czy nowotworu jelita grubego.   I taki efekt można osiągnąć za pomocą zaledwie kilku modyfikacji w diecie i bliższej przyjaźni z rowerem. Naprawdę warto spróbować być ciągle w sile wieku.

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel