Jesień sezon dziecięcych infekcji czas zacząć?
2017-11-30
Polecane

Jesień sezon dziecięcych infekcji czas zacząć?

O tym jak dbać o prawidłową odporność dziecka pisaliśmy już wielokrotnie, a jednak wystarczą pierwsze dni jesiennej słoty lub miesiąc zajęć w przedszkolu, a nie ma apteki, w której farmaceuci nie byliby „odpytywani” przez zdesperowanych rodziców szukających cudownego środka „na odporność”. Niestety - mimo wielu obiecujących reklam - nie ma takiego panaceum. Na zdrowy, prawidłowo funkcjonujący układ odpornościowy dziecka pracujemy przez okrągły rok. I to od chwili narodzin Maluszka. Nie da się więc „poprawić” odporności dziecka w przysłowiowe „5 minut”.
Można jednak zrobić wiele, by „zepsuć” odporność dziecka. Nie wypuszczać na dwór - „bo się pobrudzi”, nie wietrzyć mieszkania - „bo za zimno”, nie podstawiać pod nos owoców i warzyw - „bo nie lubi”, ubierać w tyle warstw ubrań, że maluch ledwo się rusza - „bo się przeziębi”, pozwalać siedzieć przed TV do późna w nocy - „bo nie jest jeszcze zmęczone”, czy wreszcie przy każdej infekcji sięgać po antybiotyk... Lista naszych rodzicielskich „grzechów” przeciw odporności jest naprawdę długa. Zastanówmy się nad tym i skorygujmy popełniane błędy, a istnieje spora szansa, że nasze dziecko, mimo kontaktu z chorymi maluchami w przedszkolu czy szkole, poradzi sobie świetnie dzięki silnemu i sprawnemu układowi odpornościowemu.

Jak wzmocnić odporność?


Odporność to nic innego jak zdolność naszego organizmu do radzenia sobie z mikrobami powodującymi choroby. Prawidłowa odporność nie oznacza jednak, że nie będą się nas imać żadne choroby i przez całe życie nie złapiemy nawet kataru. Właściwa odporność sprawia, że chorujemy rzadziej, infekcje przechodzimy dużo łagodniej, trwają one krócej i często jesteśmy w stanie pokonać je siłami własnego organizmu, bez sięgania po wymyślne medykamenty, które – co bardzo ważne – w większości łagodzą tylko objawy choroby, ale nie leczą przyczyny przeziębienia, kataru, czy grypy. Dotyczy to w szczególności dzieci, których układ odpornościowy rozwija się i dojrzewa aż do 12 roku życia. Chronicznie niewyspane i zmęczone codziennymi zajęciami dziecko, któremu pozwalamy zajadać się słodyczami, zamiast owocami i z którym nie ma kiedy wyjść na dwór, bo liczne zajęcia dodatkowe nie zostawiają już na to wolnego czasu, to prosty przepis na poważne kłopoty z odpornością, a stąd już tylko krok do niekończących się katarów i infekcji. Zanim więc pomyślimy o podawaniu czegokolwiek „na odporność” pamiętajmy, że jest parę skutecznych i bardzo prostych sposobów na zdrowie, wystarczy odrobinę zmienić plan dnia i uważniej spojrzeć na dziecięcy talerz.  

Po pierwsze – prawidłowe odżywianie.
Dostarczanie o regularnych porach odpowiedniej ilości i dobrej jakości posiłków, to podstawa prawidłowej odporności organizmu. Dziecko powinno spożywać 5 posiłków dziennie i w każdym z nich powinna znaleźć się porcja warzyw i owoców, np. szklanka soku, jabłko, pomidor itp. Ważne by posiłki były urozmaicone, ponieważ tylko podawanie różnorodnych produktów spożywczych pozwala dostarczyć do organizmu wszystkie niezbędne aminokwasy, witaminy, makro i mikroelementy gwarantując prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Szczególną troską należy otoczyć dzieci otyłe, które często, mimo nadmiernej masy ciała cierpią na tzw. niedożywienie jakościowe, czyli spożywają dużo bogatokalorycznych, ale małowartościowych odżywczo posiłków, co prowadzi do niedoborów ważnych witamin i mikroelementów w organizmie, a tym samym znacznie osłabia odporność. Dieta dziecka powinna być bogata w witaminy C, A i E oraz D, a także składniki mineralne, jak: żelazo, magnez, cynk i selen. Ważne, by pochodziły one przede wszystkim z posiłków, a nie suplementów diety. Trzeba też pamiętać, że im bardziej przetworzone posiłki, tym mniej w nich wartościowych składników, a więcej konserwantów, „dosładzaczy” i barwników. Dlatego naprawdę warto przyrządzać posiłki w domu, najlepiej wspólnie z dzieckiem, a nie ratować się gotowymi daniami „na wynos” z supermarketów.  

Drugim bardzo ważnym czynnikiem wpływającym na prawidłową odporność jest regularna aktywność fizyczna na świeżym powietrzu.
Wielu rodziców, szczególnie w jesienno-zimowym okresie, bagatelizuje codzienne spacery czy zabawy na podwórku jako kompletnie nieistotne, tymczasem jest to najlepszy sposób hartowania organizmu i przyzwyczajania dziecka do zmian temperatury otoczenia. Dlatego każdy maluch od najmłodszych lat powinien spędzać czas na zabawie na świeżym powietrzu minimum 2 godziny dziennie, w każdy dzień roku i w każdą pogodę (poza wyjątkowo silnym mrozem, czy bardzo porywistym wiatrem). Deszcz, śnieg, czy niewielki mróz nie jest przeszkodą do spacerów - chłód trenuje układ odpornościowy i poprawia krążenie, a chowanie dziecka w „cieplarnianych warunkach” sprawia, iż częściej przeziębia się i choruje.  

Po trzecie – znane skandynawskie powiedzenie mówi „nie ma złej pogody, jest tylko złe ubranie”.
Kryje się w tym wiele prawdy – zarówno przegrzewanie dziecka i ubieranie go w zbyt wiele warstw odzieży, jak również nadmierne wychłodzenie organizmu może doprowadzić do kłopotów ze zdrowiem. Niestety w przeciwieństwie do Norwegów, czy Szwedów polscy rodzice mają skłonność do przegrzewania dzieci od najmłodszych lat. Polska to nie Syberia i naprawdę nie ma potrzeby ubierać dzieci jak na wyprawę na biegun polarny, gdy tylko temperatura na zewnątrz spadnie poniżej zera. Za ciepło ubrane dziecko mocno się poci, a przez to szybciej wyziębia i staje się bardziej podatne na infekcje. Dzieci powinniśmy ubierać nie grubiej niż siebie, szczególnie, że maluchy ruszają się znacznie więcej od nas. Notoryczne przegrzewanie dzieci ma również miejsce w domu, przedszkolu czy szkole. Odpowiednia temperatura powietrza w pomieszczeniach, w których przebywa dziecko to według ekspertów 20 stopni Celsjusza w dzień i 18 stopni w nocy.

Po czwarte – stres, zmęczenie i brak snu to wrogowie odporności.
Często zapominamy o tym, że dzieci potrzebują więcej snu, niż dorosły człowiek. Przedszkolak powinien spać 11-13 godzin na dobę, dzieci w wieku szkolnym powinny przesypiać 9-12 godzin na dobę. Dziecko powinno chodzić spać o tych samych, stałych porach, również w weekendy, co gwarantuje regularny cykl snu i właściwą regenerację organizmu, w tym prawidłową odporność organizmu. Tymczasem polskie statystyki są nieubłagane – ponad 80% uczniów szkół podstawowych i gimnazjów jest przemęczonych, a to znacząco obniża odporność i zwiększa częstość występowania nawracających infekcji. Niewyspanie, duża liczba zajęć, brak ruchu, potrzeba skupienia na zajęciach, wszechobecny hałas, a także stres związany z przebywaniem w dużym skupisku ludzi prowadzą do chronicznego zmęczenia i osłabienia odporności, która u dziecka wciąż jeszcze nie jest w pełni dojrzała. Prowadzi to do nawracających infekcji i zagraża wystąpieniem przewlekłych zmian zapalnych, np. zapalenia zatok. A nawet banalne z pozoru infekcje układu oddechowego na długo osłabiają układ odpornościowy i zwiększają ryzyko zarówno kolejnych infekcji, jak i rozwoju alergii i astmy. Stąd bardzo ważne jest, by dbać o prawidłową higienę snu dziecka w dobrze wywietrzonym pomieszczeniu, regularną porę zasypiania oraz z dużym rozsądkiem planować zajęcia dodatkowe dziecka.  

Mając na uwadze powyższe zalecenia specjalistów i wdrażając je w życie mamy spore szanse, że nasze dziecko wyrośnie na zdrowego, odpornego na infekcje młodego człowieka. Jeśli jednak dotychczas byliśmy trochę „na bakier” z zasadami zdrowego trybu życia i konieczne jest wzmocnienie odporności dziecka, zanim sięgniemy po medykamenty z apteki, skorzystajmy z doświadczenia naszych babć. W okresach częstszych zachorowań na przeziębienie i grypę warto sięgać po naturalne składniki wzmacniające odporność: miód, sok z malin, czarnego bzu, z dzikiej róży, czy pędy sosny oraz kwiatostan lipy. Jeśli nie ma przeciwwskazań i dziecko nie cierpi na alergię, warto w okresie jesienno-zimowym w prowadzić do jego diety te właśnie produkty. Miód jest bogatym źródłem witamin, mikroelementów i przeciwutleniaczy, a także naturalnych substancji o działaniu zbliżonym do antybiotyków. W miodzie znajdziemy m. in. witaminę A, witaminy z grupy B: B1, B2, B6, B12, B5, witaminę H oraz sporą dawkę witaminy C. Dla dzieci warto wybierać miody o delikatniejszym smaku (akacjowy, lipowy) oraz pamiętać, by nie dodawać ich do gorących napoi (kubek nie powinien parzyć w rękę, inaczej miód straci swoje cenne właściwości). Sok z malin jest bogatym źródłem witaminy C, E oraz witamin z grupy B, zawiera też liczne minerały, w tym żelazo. Ma działanie napotne. Bardzo wartościowy jest również sok z czarnego bzu, który poza witaminą C zawiera także rutynę, witaminy z grupy B oraz witaminę A. Czarny bez wzmacnia odporność, chroni błony śluzowe i ogranicza rozwój infekcji. Podobne właściwości ma sok z dzikiej róży, który wzmacnia organizm i jest bogatym źródłem witaminy C. Wybierając soki szukajmy produktów naturalnych, bez dodatków cukru, syropu glukozowo-fruktozowego oraz konserwantów. Soki takie, podobnie jak certyfikowanej jakości miody z polskich pasiek znajdą Państwo w aptekach lub sklepach ze ekologiczną żywnością.

Ponieważ naturalne soki nie są konserwowane, po otwarciu należy przechowywać je w lodówce i zużyć przez okres od 2-3 tyg. Soki takie mieszamy z wodą lub innym napojem, lecz podobnie jak w przypadku miodu płyn nie może być gorący. W okresach nasilonych infekcji warto profilaktycznie sięgać po napój składający się z miodu, cytryny, ciepłego mleka lub wody oraz kilku kropli propolisu. Podawanie dzieciom preparatów witaminowych w okresie jesienno-zimowym zawsze wzbudza dyskusje, ponieważ prawidłowa i urozmaicona dieta zapewnia dziecku odpowiednią ilość witamin i minerałów, bez konieczności dodatkowego suplementowania. Jeśli jednak mamy wątpliwości, czy posiłki, które podajemy maluchowi dostarczają wystarczającej ilości wapnia, magnezu, żelaza, czy witaminy C warto porozmawiać o tym z lekarzem, dietetykiem lub farmaceutą i zastanowić się nad korektą diety lub uzupełnieniem niedoborowego składnika suplementem diety. W okresie jesienno-zimowym na szczególną uwagę zasługuje witamina D - nie wolno zapominać o jej niezwykle ważnej roli w kształtowaniu odporności organizmu. Gdy synteza witaminy D w skórze pod wpływem promieni słonecznych jest niewystarczająca, w ramach profilaktyki niedoborów witaminy D zaleca się suplementację diety dzieci z prawidłową masą ciała dawką 400 IU witaminy D, w okresie od października do marca.
W przypadku dzieci z nadwagą oraz dorosłych dawkę witaminy D można zwiększyć do 800-1000 IU (40IU = 1 mikrogram). Dobrym źródłem witaminy D, jak również niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych z grupy omega-3 są tłuste ryby, które powinny pojawiać się na naszych stołach minimum 2-3 razy w tygodniu. Jeśli trudno przekonać dziecko do takiej diety, warto pamiętać o sprawdzonym „babcinym” sposobie na zdrowie, czyli tranie (nazwa „tran” zastrzeżona jest do oleju uzyskiwanego z dorsza atlantyckiego i innych ryb dorszowatych). Tran dorszowy jest bogatym źródłem witaminy D, A i od kilkudziesięciu lat znajduje się w czołówce najskuteczniejszych preparatów poprawiających odporność w okresie jesienno-zimowym, dlatego w dalszym ciągu jest chętnie polecany przez lekarzy i farmaceutów.  

Jeśli zdrowe dotychczas dziecko, w pierwszych miesiącach przedszkola lub szkoły więcej czasu spędza w łóżku, niż w szkolnej ławce warto porozmawiać z pediatrą. Badanie lekarskie pozwoli wykluczyć poważniejsze schorzenia, a lekarz wytłumaczy, jak radzić sobie z najbardziej dokuczliwymi objawami przeziębienia. Nie warto również zamartwiać się każdą drobną infekcją. Choroby - choć nieprzyjemne dla dziecka - ćwiczą układ odpornościowy, który walcząc z mikrobami, wytwarza przeciwciała. Zdaniem doświadczonych pediatrów 6 do 7 infekcji w pierwszym roku przedszkola lub szkoły, kiedy dziecko styka się z wieloma zarazkami po raz pierwszy, to niestety norma. Za zgodą lekarza można jednak sięgnąć po naturalne preparaty wspomagające układ odpornościowy dziecka, dostępne bez recepty i w dużym wyborze w większości aptekach. Zawierają one wyciągi z aronii i aloesu, pelargonii afrykańskiej, malin, miodu, bzu czarnego, beta-glukan oraz witaminy i mikroelementy. Przy nawracających infekcjach górnych dróg oddechowych pomocne mogą być również nebulizacje roztworem soli fizjologicznej. Warto jednak pamiętać, że odpowiednio wczesna profilaktyka jest najważniejsza i nie ma skuteczniejszego sposobu budowania właściwej odporności dziecka, niż zdrowy tryb życia, prowadzony przez całą rodzinę. Zachęcamy więc do regularnej aktywności fizycznej oraz urozmaicenia diety – wspólne gotowanie i zabawy na świeżym powietrzu nie tylko zaprocentują zdrowiem, ale sprawią wiele radości wszystkim członkom rodziny!  


JAK PRAWIDŁOWO DBAĆ O ODPORNOŚĆ DZIECKA?

dekalog odpowiedzialnej Mamy


Ubieraj dziecko stosownie do pogody!
Każda pogoda jest dobra na spacer i zabawę na świeżym powietrzu!
Często wietrz mieszkanie i dbaj o odpowiednią wilgotność powietrza.
Dbaj o dietę bogatą w owoce i warzywa – żadne preparaty witaminowe nie zastąpią prawidłowej diety!
Nie narażaj dziecka na przebywanie w dymie papierosowym – bierne palenie też szkodzi!
W porze nasilonych infekcji unikaj dużych skupisk ludzi.
Naucz dziecko podstawowych zasad higieny i unikania kontaktu z przeziębionymi rówieśnikami.
Nie pozwalaj by dziecko całe dnie spędzało przy telewizji czy komputerze.
U małych dzieci nie lekceważ nawet drobnych infekcji.
Wspomagaj odporność swojego dziecka!
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel