ABC Pacjenta: Polipragmazja, czyli gdy więcej nie znaczy lepiej!
2017-09-01
Choroby i dolegliwości

ABC Pacjenta: Polipragmazja, czyli gdy więcej nie znaczy lepiej!

Polacy należą do narodów bardzo chętnie sięgających po leki, suplementy diety i inne specyfiki, których zażywanie ma docelowo poprawić stan zdrowia i samopoczucie. W efekcie jesteśmy w ścisłej czołówce państw europejskich, jeżeli chodzi o zakupy medykamentów, niezależnie, czy są one nam faktycznie potrzebne, czy nie. Swoje „trzy grosze” dokłada też reklama, na którą jesteśmy szczególnie podatni: często wierzymy, że dzięki stosowaniu zachwalanego produktu staniemy się nie tylko zdrowsi, ale także szczęśliwsi, szczuplejsi, lepsi, a nasze życie będzie piękniejsze…

Jednocześnie coraz częściej pomocy w dolegliwościach szukamy nie u lekarza, czy w aptece, ale kupujemy na potęgę w sklepach spożywczych, drogeriach, czy przez internet. Decydując się na samoleczenie często nie informujemy o tym prowadzącego lekarza, ani farmaceuty. Powoduje to znaczne nadużywanie medykamentów, a tym samym prowadzi często do polipragmazji, czyli sytuacji, w której chory przyjmuje więcej niż kilka leków jednocześnie i związanych z nią działań niepożądanych leków. A to prosta droga nie tylko do pogorszenia stanu zdrowia, ale w skrajnych przypadkach do ciężkich powikłań i śmierci.  


Wstępne wyniki toczącego się od kilku lat badania PolSenior wykazały, że średnia liczba rodzajów leków zażywanych dziennie przez badanych seniorów wynosiła 5, a w grupie osób powyżej 75 roku życia 6 preparatów.
Co trzecia osoba przyjmowała codziennie 6 do10 leków, a co dziesiąta osoba aż 11 do 24 medykamentów! Badania przeprowadzone w 2016 roku na Śląsku wykazały, iż 5 leków jednocześnie przyjmowało ponad  82 tys. osób, 6 leków - 47 tys. osób, 7 leków - 25 tys. osób,  8 leków - 13 tys. osób, a 9 leków - 3 tys. osób. Rekordzistą był pacjent, przyjmujący jednocześnie 41 leków miesięcznie! Tymczasem ryzyko wystąpienia interakcji (czyli niekorzystnego oddziaływania leku) przy stosowaniu 2 leków wynosi nieco ponad 5% przy stosowaniu 5 leków – już 50%, a przy przyjmowaniu 8 różnych leków ryzyko wystąpienia działań niepożądanych sięga 100%, czyli jest praktycznie pewne. Działania niepożądane leków są przyczyną nawet 1/3 hospitalizacji osób w wieku podeszłym. Trudno więc się dziwić, że polipragmazja i niepożądane działania zażywanych specyfików to dziś, zaraz po nowotworach i chorobach układu krążenia, trzecia przyczyna pogorszenia stanu zdrowia i śmierci.
Czy jest więc możliwe ograniczenie ilości zażywanych leków? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Warto bowiem pamiętać, że nie zawsze stosowanie wielu leków u jednego chorego jest nieuzasadnione. Cechą charakterystyczną dla starzejącego się społeczeństwa jest wielochorobowość, czyli występowanie u jednej osoby kilku chorób na raz. Statystyczny pacjent po 65 roku życia choruje średnio na 4 choroby przewlekłe.

Wymusza to więc konieczność stosowania kilku leków na raz, czyli tak zwaną wielolekowość. Tylko z powodu choroby niedokrwiennej serca czy nadciśnienia pacjent przyjmuje zwykle jednocześnie 3 do 5 leków: leki przeciwpłytkowe, leki obniżające poziom cholesterolu, leki przeciw nadciśnieniu, leki moczopędne, itd. Jeśli ten sam pacjent choruje jeszcze na cukrzycę, rozrost gruczołu krokowego, czy chorobę wrzodową, to wymaga podawania kolejnych leków i to często do końca życia. Stąd wielokrotnie lekarz staje przed koniecznością doboru takich preparatów, których działanie wzajemnie się uzupełnia i przynosi pacjentowi jak najwięcej korzyści przy jednoczesnym jak najmniejszym obciążeniu organizmu, który z racji wieku jest coraz mniej sprawny. Mamy wówczas do czynienia z tzw. politerapią, czyli sytuacją w której chory przyjmuje więcej niż kilka leków jednocześnie.  

Jaka jest więc różnica między polipragmazją a politerapią? Politerapia, czyli wielolekowość, to przyjmowanie wielu leków, które są niezbędne w terapii występujących u pacjenta schorzeń, zgodnie z zaleceniami lekarskimi, które wynikają z aktualnych standardów postępowania medycznego. Natomiast  polipragmazją nazywamy przyjmowanie przez pacjenta wielu leków, w tym także preparatów dostępnych bez recepty, które mogą wchodzić w niekorzystne interakcje z innymi stosowanymi lekami oraz z pożywieniem. Oba zjawiska są powszechne w terapii osób w starszym wieku, jednak tak jak politerapia jest koniecznością, która spowalnia postęp choroby lub chroni przed jej powikłaniami, tak polipragmazja wynika często z niewiedzy, presji reklamy, czy niesprawdzonych informacji czerpanych z internetu, nie czytania ulotek załączonych do leków, nie stosowania się do sposobu dawkowania, ignorowania przeciwskazań, dublowania preparatów o tym samym składzie, przekraczania dawek jednorazowych i dobowych w nadziei, że pomogą szybciej, jak „łykniemy” więcej oraz często przekonania, że kolejna mała tabletka… rozwiąże wszystkie nasze problemy.  

Kiedy zatem można mówić o stosowaniu zbyt wielu specyfików na raz?
Wielokrotnie podejmowano próby określenia liczby jednocześnie stosowanych medykamentów, która pozwalałaby uznać, że w przypadku danego pacjenta mamy do czynienia z polipragmazją. Nie jest to jednak możliwe i leczenie każdego pacjenta należy oceniać bardzo indywidualnie. W rzeczywistości pacjent leczony dwoma, czy trzema lekami może stosować je nieprawidłowo, co zagrozi jego zdrowiu, a pacjent leczony ośmioma, czy dziesięcioma różnymi, starannie dobranymi pod kontrolą lekarza i farmaceuty preparatami - zawdzięczać im swoje zdrowie i życie. Dlatego należy przyjąć, że każde stosowanie dowolnego specyfiku, który nie przynosi pacjentowi rzeczywistych korzyści zdrowotnych, ani od razu, ani przy dłuższym stosowaniu należy uznać za leczenie niepotrzebne i niekorzystne dla zdrowia.  

Przyczyn nieracjonalnego stosowania leków w ogóle, a polipragmazji w szczególności jest oczywiście bardzo wiele, ale zdecydowanie na pierwszy plan wysuwa się często całkowity brak przepływu informacji między osobami zaangażowanymi w proces leczenia, a więc lekarzem (a często kilkoma lekarzami, do których chodzi pacjent), samym pacjentem (który nie informuje poszczególnych lekarzy jakie preparaty stosuje), rodziną pacjenta (która często „chcąc dobrze” dokupuje różne specyfiki mające wzmocnić członka rodziny lub przyspieszyć jego powrót do zdrowia) oraz farmaceutą wydającym leki w aptece (a nierzadko pacjent kupuje medykamenty w kilku aptekach). Prowadzi to często do sytuacji, gdy kardiolog nie zdaje sobie sprawy, jakie leki zaordynował wcześniej pacjentowi reumatolog, ortopeda, urolog, czy okulista i odwrotnie, a na koniec o żadnym z tych leków może nie wiedzieć lub po prostu nie wie również lekarz rodzinny, bo pacjenci często nie informują go, iż korzystają dodatkowo z konsultacji specjalistów. Bardzo łatwo wtedy o sytuację, gdy kolejny lekarz zaleci pacjentowi identyczny lub bardzo podobny lek pod inną nazwą handlową, a nieświadomy tego pacjent będzie całkowicie niepotrzebnie przyjmował dwa leki z tej samej grupy, zwiększając ryzyko działań niepożądanych. Albo kolejny przepisany lek służył będzie jedynie zwalczaniu działań niepożądanych poprzedniego leku, co również zdarza się dość często. Przykładem jest leczenie zaparć występujących często po niektórych lekach przeciwbólowych lub nadużywaniu leków przeczyszczających, zapalenia błony śluzowej żołądka po niesterydowych lekach przeciwzapalnych, czy uporczywego kaszlu po niektórych lekach przeciw nadciśnieniu tętniczemu.  

Szereg przyczyn nieprawidłowego leczenia i nadużywania medykamentów leży również po stronie pacjentów. Wszechobecna reklama leków dostępnych bez recepty oraz suplementów diety połączona z brakiem wiedzy na temat rzeczywistego składu i działania tych produktów, prowadzi często do nieprawidłowego lub całkowicie niepotrzebnego ich stosowania, co nie pozostaje bez wpływu na zdrowie i samopoczucie. Na przykład popularny lek o nazwie paracetamol znajduje się w wielu lekach reklamowanych jako specyfiki od bólu głowy, bólu zęba, przeziębienia czy łagodzących pierwsze objawy grypy. W efekcie, choć jest to stosunkowo bezpieczny lek przeciwbólowy i przeciwgorączkowy, o jego przedawkowanie wcale nietrudno, a wbrew pozorom jest ono dość niebezpieczne i może zakończyć się trwałym uszkodzeniem wątroby i nerek.  

Kiedy należy więc zachować wyjątkową czujność?

Odpowiedź jest prosta – zawsze! Przede wszystkim zawsze należy mieć świadomość, że każdy medykament dostarczony do organizmu musi przejść liczne przemiany w naszej wątrobie i nerkach, by mógł zostać następnie z organizmu usunięty. Im więcej zażywamy leków, tym bardziej obciążamy nasz organizm.

Im jesteśmy starsi, tym mniej wydolne są nasze narządy, w tym przewód pokarmowy, wątroba i nerki, a także nasze zdolności koncentracji i zapamiętywania, co utrudnia prawidłowe stosowanie kliku leków na raz i zwiększa ryzyko pomyłek w dawkowaniu. Gdy leki są niezbędne, lekarz dobiera je z dużą starannością, uwzględniając zarówno samą chorobę, jak i wiek, możliwości naszego organizmu, a więc sprawność naszych narządów wewnętrznych, inne choroby towarzyszące i obciążenia oraz sprawność intelektualną, starając się dobrać takie specyfiki, które przyniosą największą korzyść przy najmniejszych działaniach niepożądanych. Dlatego przede wszystkim należy zawsze pamiętać, by informować każdego lekarza, z którego pomocy korzystamy (nawet jeśli będzie to „tylko” dentysta) o wszystkich przyjmowanych lekach (zarówno wypisywanych na receptę, jak i stosowanych samodzielnie) oraz suplementach diety, odżywkach i innych produktach „prozdrowotnych” stosowanych zarówno na stałe, jak i w danym momencie. Jeśli medykamentów jest sporo, najlepiej zawsze mieć przy sobie (np. w portfelu) kartkę ze spisem wszystkich stosowanych produktów, ich dawkami oraz sposobem przyjmowania. Ułatwi to zarówno lekarzowi, jak i wydającemu leki farmaceucie przegląd lekowy, czyli sprawdzenie, czy nie zachodzi sytuacja, w której leki powielają się, znoszą nawzajem swoje działanie lub mogą wchodzić w niebezpieczne dla zdrowia interakcje.  

Zawsze też należy sobie zadać pytanie – szczególnie, gdy przyjmujemy już kilka leków przepisywanych na receptę, czy kolejny produkt, który kupimy samodzielnie - skuszeni opinią sąsiadki, czy reklamą, jest nam rzeczywiście niezbędny i czy nie będzie kolidował z innymi lekami. Takiej informacji udzieli każdy lekarz oraz każdy farmaceuta, którego Państwo o to zapytacie. Trzeba bowiem wiedzieć, że samoleczenie, czyli samodzielne dokupowanie różnych leków i suplementów bez konsultacji ze specjalistami jest jedną z najczęstszych przyczyn niepożądanego działania leków. Tymczasem statystyczny pacjent po 65. roku życia, oprócz tych 5-6 leków przyjmowanych przewlekle, dodatkowo zażywa średnio 2 leki lub suplementy diety samodzielnie.  

Wyniki badań opublikowane w czasopismach naukowych wskazują, że najczęstszymi przyczynami hospitalizacji wynikającymi z interakcji lekowych, są objawy przedawkowania potasu w wyniku jednoczesnego stosowania niektórych leków przeciw nadciśnieniu (inhibitorów konwertazy angiotensyny i diuretyków oszczędzających potas), przy jednoczesnej samodzielnej suplementacji potasem z preparatów OTC oraz krwawienia z przewodu pokarmowego, jako efekt nadużywania niesterydowych leków przeciwzapalnych (NLPZ). Pacjenci, chorujący na rozmaite schorzenia narządu ruchu (głównie zwyrodnienia) niezwykle chętnie sięgają po leki przeciwbólowe, tymczasem ibuprofen, naproksen czy diklofenak to leki obarczone sporym ryzykiem powikłań ze strony przewodu pokarmowego mimo że są dostępne powszechnie bez recepty. Dzieje się tak zwykle z powodu stosowania zbyt wysokich dawek, powielania preparatów lub stosowania ich zbyt długo. Również osoby z nadciśnieniem tętniczym i niewydolnością serca powinny unikać NLPZ, które sprzyjają zatrzymywaniu płynów, powodując wzrost ciśnienia. Samodzielnego stosowania NLPZ unikać powinny również osoby stosujące glikozydy nasercowe, doustne leki przeciwcukrzycowe czy leki przeciwkrzepliwe, ponieważ wchodzą one w interakcje zagrażając skuteczności leczenia i nasilając działania niepożądane.  


Istotny udział w polipragmazji mają także suplementy diety. Mogą one wchodzić w interakcje z innymi substancjami leczniczymi czy pożywieniem (np. ziele dziurawca) oraz posiadać swoje działania niepożądane. Osoby starsze często samodzielnie kupują preparaty zawierające wyciągi z miłorzębu japońskiego, żeń-szenia czy dziurawca. Wyciągi z miłorzębu japońskiego nasilają działanie przeciwpłytkowe i przeciwzakrzepowe doustnych leków przeciwzakrzepowych, powodując wzrost ryzyka krwawień. Wyciągi z żeń-szenia zmniejszają skuteczność niektórych leków moczopędnych (diuretyków tiazydowych). Wyciągi z dziurawca, pobudzając enzymy wątrobowe zmniejszają skuteczność takich leków jak: leki przeciwdepresyjne, neuroleptyki, benzodiazepiny, antagoniści wapnia, beta-blokery (metoprolol, karwedilol), czy statyny (lowastatyna, simwastatyna).  

Również wiele składników żywieniowych może wchodzić w interakcje ze stosowanymi lekami. Znany jest wpływ soku grejpfrutowego, który poprzez blokowanie metabolizmu leków w wątrobie może prowadzić do kilku, a nawet kilkunastokrotnego wzrostu stężenia niektórych leków we krwi. Należy unikać również popijania leków innymi sokami cytrusowymi, czy sokiem z żurawiny oraz mlekiem i jego przetworami. Najbezpieczniej popijać zażywane leki czystą wodą, a ilość wypijanych płynów w ciągu doby powinna wynosić minimum 6-8 szklanek, co jest szczególnie ważne u osób w wieku podeszłym. Przy spożywaniu produktów bogatych w witaminę K, dochodzi do osłabienia działania doustnych antykoagulantów (acenocumarol, warfaryna). Do takich produktów należą: brokuły, jaja, kalarepa, kapusta, otręby, płatki owsiane, sałata, soja, szpinak, wątroba. U pacjentów przyjmujących pochodne teofiliny, może również dochodzić do interakcji ze składnikami pokarmowymi. Spożywanie czerwonej papryki oraz posiłki obfite w tłuszcze zwierzęce zwiększają stężenie tego leku we krwi.  

Polipragmazja dotykająca szczególnie często pacjentów w podeszłym wieku to narastający problem w Europie, w tym również w Polsce. Dodatkowo brak w naszym kraju rozwiązań umożliwiających skuteczny i szybki przepływ informacji między lekarzem, pacjentem i farmaceutą, co bardzo utrudnia czuwanie nad całościowym procesem leczenia, a tym samym często uniemożliwia szybkie wychwycenie problemów zdrowotnych, które mogą się pojawiać przy stosowaniu przez pacjenta wielu różnych medykamentów na raz.

Cały ciężar informowania o stosowanych lekach i innych specyfikach spoczywa więc na barkach chorego. A z tym jest często różnie.
Tymczasem nie wolno zapominać, że im więcej leków, tym trudniej prowadzić systematyczne leczenie oraz łatwiej o pomyłki w dawkowaniu i wzajemne niekorzystne oddziaływania między lekami. Polipragmazja wiąże się więc z realnym ryzykiem poważnych następstw zdrowotnych. Nie bez znaczenia jest również aspekt ekonomiczny. Dlatego rozważając zakup kolejnego specyfiku w pierwszej kolejności należy sobie zadać pytanie, czy rzeczywiście jest nam on niezbędny, a następnie poprosić o poradę swojego farmaceutę, który przeanalizuje dotychczas stosowane leki, udzieli wyczerpującej informacji o przyjmowanych specyfikach oraz doradzi, czy można je bezpiecznie łączyć.

Nie bójmy się wiec pytać!

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel